sobota, 17 maja 2014

Rozdział 1


  Minął już tydzień,od tamtego wyczynu z klejem. Nie mogłyśmy jednak zapomnieć , tego co było napisane na ściane: ,,TO DOPIERO POCZĄTEK" .Przez ten cały tydzień chodziłyśmy jak na paluszkach.  Omijałyśmy Nicole szerokim łukiem, tak samo jej dom.Nic złego się nie wydarzyło.Miałyśmy jednak, co do tego pewne obawy. To było dość podejrzane. Robi nam w domu straszną demolkę i nam grozi,a później nic się nie dzieje. To sprawiało, że bałam się coraz bardziej,ale pomyślałam,  że to właśnie chciała osiagnąć. Wywołać u nas strach. Powiedziałam sobie jednak, że nie pozwolę sobie na to. Będę szczęśliwa , choćby nie wiem co. Miałyśmy właśnie próbę taneczną przed pokazem mody. Organizatorzy tej uroczystości stwierdzili,że jeśli my tam będziemy, to więcej ludzi będzie chciało przyjść. Padałam z nóg. Miałam dość. Choreografia nie należała do najłatwiejszych, a my już tak ćwiczymy od 16.00 . Czyli już prawie dwie godziny. Kiedy nareszcie ogłosili, że na dzisiaj koniec i możemy iść do domu, odetchnęłam z ulgą. Byłam dziś bardziej wyczerpana niż kiedykolwiek. Nieźle ode mnie śmierdziało potem i miałam zakwasy. Jęknęłam na myśl, że umówiłam się dzisiaj z Mike'm  na bieganie. Cholera. ,,Dasz radę Jade. To tylko pół godziny" -mówiłam sobie. Jechałyśmy naszym jeep'em ( tak jeep'em) do domu. Ja miałam prowadzić, ale gdy dziewczyny zobaczyły jaka jestem wykończona, postanowiły, że Jesy pokieruje.  
 -Mam dość -jęknęłam. 
 -Uwierz mi wszystkie mamy dość -powiedziała Perrie z tylnego siedzenia.
 -Kurde. Zapomniałam -powiedziała Leigh Anne i pacnęła się ręką w czoło. 
 -O czym? -zapytała Jesy.
 -Miałam zrobić zakupy -odpowiedziała.
 -To pojedziemy wszystkie -odparła Perrie.
 -Ja nie mogę. Umówiłam się z Make'm na bieganie-odpowiedziałam.
 Właśnie zaparkowałyśmy pod domem.
 -Trudno. To pojedziemy we trójkę-westchnęła Perrie. 

 Weszłyśmy do domu i szykowałyśmy się. Gdy łazienka była już wolna, wzięłam gorący prysznic. Woda przyjemnie muskała moją skórę. Jakieś pięć minut później usłyszałam pukanie do drzwi. 


 -To my jedziemy. Trzymaj się -powiedziała Perrie. 
 -Okej. Pa.-odpowiedziałam.   
Zostałam sama. Wytarłam się ręcznikiem, włożyłam dres, chwyciłam telefon i kluczyki i wyszłam z mieszkania. Kierowałam się na nasze miejsce spotkań. Nagle ni z tąd, ni z owąd otoczyli mnie chłopcy z pałkami. Byli wyżsi ode mnie. Oho. To już po mnie. Nie rozumiałam co tutaj robili, przecież to była spokojna okolica. Bałam się. Bałam się okropnie. Być może to były moje ostatnie sekundy życia. Najpierw dostałam cios w brzuch, później w rękę, a na samym końcu ktoś walnął mnie w oko. Zatoczyłam się do tyłu. Strasznie bolało, a świat wirował wokół mnie. Właśnie jeden z chłopaków wymierzał kolejny cios, gdy za ich plecami ktoś krzyknął: -Ej! Zostawcie ją! Znałam ten głos. Ulżyło mi. To był Mike. Chłopcy udawali, że nie słyszą i mierzyli do mnie z pałek w głowę. Może i by im się udało, gdyby nie to, że Mike znał sztuki walki. Jednym kopniakiem powalił dwóch, z pięści dostali kolejni dwaj, a innych nie musiał bić, bo się go najwyraźniej przestraszyli chwycili swoich kumpli i uciekli. Łzy same mi ciekły po policzkach.Rzuciłam się w ramiona mojemu wybawcy. Gdyby nie on, już by mnie nie było. 

_________________________________________________________________Hejo! :D Oto jest  pierwszy rozdział. Chciałam Wam podziękować za komenty pod prologiem, dzięki Wam mam siłę pisać tego bloga :D Tak, że dziękuję wszystkim moim czytelnikom , ILY ♥

niedziela, 27 kwietnia 2014

Prolog

                    Oto,jak to wszystko się zaczęło.
Naszą sąsiadką jest Nicole.Wredna wiedźma z zachodu.Odkąd wprowadziłyśmy się do naszego mieszkania dokuczała nam.Ta flądra była wszędzie tam, gdzie my.Na każdej imprezie, na każdej uroczystości.WSZĘDZIE.Pewnego dnia miałyśmy dosyć jej żądów i postanowiłyśmy się na niej zemścić.Mówią,że zemsta jest słodka.Bo jest,dopóki nie otworzysz puszki Pandory.  

         To jest nasza ZEMSTA  
Szykowałyśmy się własnie na kolejną wielką imprezę.Wiedziałyśmy ,że Nicole też tam będzie.Chciałyśmy zrobić najprostszą rzecz na świecie.A mianowicie :numer z klejem.Zawsze niezawodny. 
-Perrie!Zaraz się spóźnimy-krzyknęłam. 
-Już schodzę!-odkrzyknęła i zeszła po schodach z gracją. 
-Gdzie klej?-zapytałam. 
-Ja mam –odpowiedziała Leigh Anne. 
-Gotowe na zemstę?!-krzyknęła Jesy. 
-Gotowe!-odkrzyknęłyśmy chórem. 
Po zamknięciu domu pokierowałyśmy się do limuzyny.Gdy dotarłyśmy na miejsce wyszłyśmy z samochodu i uśmiechnęłyśmy się do paparazzich.Kiedy stwierdziłyśmy,że dość już zdjęć ,weszłyśmy do środka.Obok nas przeszedł obiekt naszej zemsty.Pokierowałyśmy się do sali, w której Nicole miała promować nowy krem.Oczywiście nie mogło tam zabraknąć dwóch krzeseł.Wylałyśmy klej do tego z napisem ,,Nicole".Teraz tylko wystarczyło nasłuchiwać krzyków.Poszłyśmy się napić , usiadłyśmy na kanapie i rozmawiałyśmy.Niedługo niestety.Ten błogi stan przerwały krzyki Nicole. 
-To wy! To wszystko wasza wina !-krzyknęła .Miałam ochotę płakać ze śmiechu. 
-Jade! To nie jest śmieszne!-pisnęła. 
Gdy wyszła z pomieszczenia wszyscy dookoła tarzali się ze śmiechu ,a my przybiłyśmy sobie żółwiki.Po problemie.Ta małpa nie będzie nas więcej dręczyć. 
Poczułyśmy się trochę zmęczone,więc postanowiłyśmy pojechać do domu.Gdy wyszłyśmy z limuzyny nie przestałyśmy się śmiać. 
-Widziałyście jej minę?-zapytała Jesy. 
Perrie zrobiła minę Nicole i wtedy wybuchłyśmy gromkim śmiechem. 
-Było warto-westchnęłam. 
Przekręciłam kluczyki w drzwiach,gdy zapaliłam światło wszystkie stanęłyśmy jak wryte. 
Mieszkanie było mocno poniszczone.Kanapa leżała do góry nogami,szklany stolik potłuczony, a na ścianie ktoś napisał czerwoną szminką:TO DOPIERO POCZĄTEK , SUKI . 
Wiedziałyśmy kto to zrobił.To była Nicole.Odpłaciła się za sprawę z klejem.To już była przesada.My posmarowałyśmy jej siedzenie klejem,a ona zrobiła nam napad na mieszkanie? Przecież miała się odczepić.Jak widać dla niej nie ma czegoś takiego jak przegrana.Zawsze ,musi być na pierwszym miejscu. 
-Bitwa się skończyła.Teraz wybuchła wojna-powiedziała Jesy zdecydowanym tonem.I miała rację. 
 _________________________________________________________ 
Hej!:D Proszę pozostaw po sobie komentarz,dzięki temu mam świadomość ,że ktoś to czyta  , a zarazem jest to dla mnie ogromna motywacja♥  

sobota, 26 kwietnia 2014

Bohaterowie

                              Bohaterowie 
                  
                   Jade               
            
  

Jesy

 

Perrie 

   

Leigh Anne 

 
  
Nicole    

 

Zayn  

 

Mike